IED 2.0: dyrektywa o emisjach przemysłowych po zmianach i nowy porządek dla instalacji

Nowelizacja dyrektywy o emisjach przemysłowych – określana potocznie jako IED 2.0 (2024/1785) – to jedna z tych zmian, które nie kończą się na „doprecyzowaniu przepisów”. Ona realnie przesuwa akcenty w zarządzaniu instalacją: z podejścia opartego głównie na dotrzymywaniu poziomów emisyjnych na podejście, w którym liczy się również dojrzałość systemowa, transparentność danych i plan transformacji. W praktyce: operator ma nie tylko spełniać wymagania, ale też umieć wykazać, że robi to w sposób uporządkowany, mierzalny i nastawiony na stałą poprawę.


W centrum tej zmiany pojawia się obowiązek wdrożenia systemu zarządzania środowiskowego. I to nie jako „dodatek dla chętnych”, tylko jako element podstawowych zasad eksploatacji instalacji.

Co IED 2.0 zmienia w logice regulacyjnej

IED 2.0 nowelizuje dotychczasową Dyrektywę  Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/75/UE z dnia 24 listopada 2010 r. w sprawie emisji przemysłowych (“dyrektywę IED”) i wzmacnia kilka kluczowych kierunków. Po pierwsze, zaostrza podejście do poziomów emisji, a więc podnosi presję na dopasowanie technologii, parametrów pracy oraz monitoringu do wymagań wynikających z BAT (Best Available Techniques). Po drugie, rozszerza obowiązek uzyskiwania pozwoleń zintegrowanych na nowe sektory przemysłu, co oznacza, że część podmiotów wchodzi w reżim IED po raz pierwszy i będzie musiała szybko nadrobić „systemową zaległość” – zarówno w danych, jak i w sposobie zarządzania ryzykiem środowiskowym.


Równolegle rośnie znaczenie strony społecznej i transparentności zarządzania emisjami. Dyrektywa wzmacnia udział społeczeństwa w postępowaniach administracyjnych, między innymi poprzez poprawę dostępu do danych emisyjnych. Na horyzoncie pojawia się także cyfryzacja procesu pozwoleń – zapowiadany elektroniczny system wydawania pozwoleń jest sygnałem, że kierunek jest jasny: dane środowiskowe mają być bardziej porównywalne, łatwiej dostępne i trudniejsze do „schowania w szufladzie”.

Dlaczego zmiany mogą dotyczyć większej liczby firm niż dotąd?

Obowiązki IED dotyczą operatorów instalacji mogących znacząco oddziaływać na środowisko, w szczególności dużych źródeł spalania, instalacji chemicznych, metalurgicznych, mineralnych, gospodarowania odpadami oraz dużych ferm hodowlanych.. W Polsce mówimy o kilku tysiącach podmiotów. IED 2.0 rozszerza zakres dyrektywy na dodatkowe sektory przemysłowe dotąd nieobjęte pozwoleniem zintegrowanym, w szczególności instalacje wydobywcze, produkcję akumulatorów i baterii, a także inne energochłonne gałęzie przemysłu chemicznego, mineralnego oraz metalurgii metali nieżelaznych.


Warto to podkreślić: włączenie kolejnych branż oznacza, że IED przestaje być „regulacją tylko dla klasycznego ciężkiego przemysłu”. Coraz częściej dotyka sektorów, które do tej pory funkcjonowały w innych ramach compliance, a dziś będą musiały poukładać wymagania IED 2.0 w jednym, spójnym modelu zarządzania instalacją.


IED 2.0 przewiduje, że spełnienie przez system zarządzania środowiskowego wymagań określonych w dyrektywie będzie potwierdzane w ramach niezależnego audytu prowadzonego przez zewnętrznego audytora. 

System zarządzania środowiskowego jako obowiązek, a nie opcja

Najbardziej namacalną zmianą IED 2.0 jest wprowadzenie obowiązku ustanowienia i wdrożenia systemu zarządzania środowiskowego. Dyrektywa mówi wprost: system ma być zgodny z konkluzjami BAT i spełniać elementy wskazane w przepisach – a jego wdrożenie zostaje wpisane do podstawowych zasad eksploatacji instalacji. Innymi słowy: od samej technologii i parametrów emisji przechodzimy do wymogu „dojrzałości organizacyjnej” w zarządzaniu wpływem środowiskowym.


Co istotne, dyrektywa przewiduje także element transparentności – operator ma udostępniać publicznie wybrane części systemu. Jednocześnie pozostawiono możliwość ochrony poufnych informacji handlowych, ale z ważnym zastrzeżeniem: nie może to naruszać interesu publicznego. Zakres ujawnianych informacji ma zostać doprecyzowany w akcie wykonawczym.


W praktyce warto myśleć o tym nie jako o „kolejnym obowiązku dokumentacyjnym”, tylko jako o wymogu zbudowania mechanizmu, który cyklicznie pokazuje: co jest istotnym aspektem środowiskowym w tej instalacji, jakie są cele i wskaźniki, jak wygląda monitorowanie, jak zarządzamy ryzykiem substancji niebezpiecznych, jak ograniczamy odpady i zasoby oraz jak planujemy transformację.

Termin wdrożenia systemu zarządzania środowiskowego

Operatorzy mają czas na przygotowanie i wdrożenie systemu zarządzania środowiskowego do 1 lipca 2027 r. Dyrektywa przewiduje jednak szczególny przypadek dla instalacji, które nie były objęte IED przed 4 sierpnia 2024 r., a zostały dopisane w załączniku I IED 2.0 w określonych punktach, dotyczących między innymi wybranych instalacji do zgazowania, upłynniania lub pirolizy paliw, wybranych instalacji kuźniczych, instalacji do wytwarzania baterii powyżej określonej zdolności produkcyjnej oraz instalacji wydobycia i/lub przetwarzania na miejscu niektórych rud. Dla tych instalacji państwa członkowskie mają przyjąć odpowiednie przepisy krajowe.


Jeżeli ktoś jest w grupie „nowo objętej”, to w praktyce oznacza dwutorową pracę: śledzenie, jak zostanie to wdrożone w prawie krajowym, i równoległe budowanie systemu w oparciu o już znane filary, bo tego czasu wcale nie jest dużo, jeśli doliczyć inwentaryzację danych, procesy, odpowiedzialności i audytowalność.

Co dokładnie ma obejmować system zarządzania środowiskowego według art. 14a IED 2.0

IED 2.0 nie zostawia tutaj dowolności. System ma służyć ciągłej poprawie efektywności środowiskowej i bezpieczeństwa instalacji – co wprost przekłada się na konkretne obszary: zapobieganie powstawaniu odpadów, optymalizacja wykorzystania energii, zasobów i wody (w tym ponowne użycie wody), a także zarządzanie ryzykiem związanym z substancjami stwarzającymi zagrożenie lub minimalizacja tego ryzyka.


Wymagane elementy przypominają strukturę dobrze znaną z ISO 14001: polityka, cele, wskaźniki, identyfikacja znaczących aspektów, uwzględnienie kontekstu organizacji. Różnica jest taka, że dyrektywa „ustawia” te elementy pod konkretne zadania dla instalacji IED, a cele i wskaźniki mają być logicznie powiązane ze wskaźnikami referencyjnymi wynikającymi z konkluzji BAT.


W tle pojawia się też wątek, którego nie da się dziś pominąć: plan transformacji w kierunku czystego, zasobooszczędnego i neutralnego klimatycznie przemysłu o obiegu zamkniętym. Dyrektywa wskazuje horyzont 2030–2050, a w niektórych przypadkach będzie to oznaczało głęboką transformację przemysłową, czyli nie „optymalizację w ramach tego samego”, tylko przebudowę procesów, technologii i modeli operacyjnych.

Audyt zewnętrzny - wymagania i oczekiwania

IED 2.0 zakłada, że zgodność systemu zarządzania środowiskowego ze wskazanymi w dyrektywie wymaganiami ma być weryfikowana przez niezależnego audytora zewnętrznego. Uprawnione będą jednostki posiadające odpowiednią akredytację oraz weryfikatorzy EMAS. System ma również podlegać okresowym przeglądom, a audyt ma być przeprowadzany co najmniej raz na trzy lata.

Dlaczego ISO 14001 jest najprostszą ścieżką do zgodności z IED 2.0

Jeżeli spojrzymy na wymagania IED 2.0 bez emocji, to ISO 14001 jest gotowym szkieletem, który pozwala je uporządkować. Norma wymusza zdefiniowanie polityki środowiskowej, wyznaczenie mierzalnych celów, zaplanowanie zasobów, monitorowanie wyników i ciągłe doskonalenie. Dokładnie tego oczekuje dyrektywa – z tą różnicą, że dyrektywa dopowiada „po co” i „w jakich obszarach” w kontekście instalacji IED oraz konkluzji BAT.


Istotnym ułatwieniem jest także aktualizacja ISO 14001:2015/Amd1:2024, która wzmacnia wymóg uwzględnienia zmian klimatu w analizie kontekstu organizacji i oczekiwań interesariuszy. W praktyce plan transformacji wymagany przez IED 2.0 można oprzeć na tej analizie i potraktować jako program środowiskowy z celami długoterminowymi, osadzony w cyklu zarządzania ISO.


W przypadku substancji niebezpiecznych kluczowe jest nie samo tworzenie kolejnego rejestru, lecz realne zrozumienie, jak używane chemikalia wpływają na środowisko. ISO 14001 pozostawia dużą swobodę – chodzi o ocenę ryzyk, emisji i możliwości zastępowania substancji, a nie o sztywny, narzucony wzór. W praktyce wystarczy dopracować metodykę i zebrać pełną listę stosowanych środków, aby spełnić wymagania IED 2.0. Najskuteczniej wspiera to chemIQ®, które pozwala

zarządzać substancjami w sposób przejrzysty, spójny i zgodny z wymaganiami dyrektywy.


No i wreszcie transparentność. ISO 14001 obejmuje komunikację zewnętrzną prowadzoną zgodnie z wymaganiami prawnymi i innymi wymaganiami zgodności. Jeżeli IED 2.0 wprowadza obowiązek upubliczniania wybranych informacji, to ISO daje ramę do tego, żeby zrobić to w sposób spójny i kontrolowany. Dla organizacji, które chcą pójść dalej, naturalnym rozszerzeniem jest EMAS i deklaracja środowiskowa – rozwiązanie szczególnie użyteczne tam, gdzie reputacja i zaufanie interesariuszy są równie ważne jak sama zgodność.


Potrzebujesz informacji na temat IED? Nie wiesz, czy spełniasz wszystkie wymagania?

Co to oznacza dla operatorów instalacji

Najrozsądniejsza interpretacja IED 2.0 jest taka, że compliance zaczyna się od weryfikacji systemu zarządzania środowiskowego. Kto zbuduje SZŚ wcześnie, ten łatwiej „spina” BAT, monitoring, cele, inwestycje i komunikację zewnętrzną w jeden mechanizm. Kto będzie odkładał temat do 2027 r., ten ryzykuje wdrożenie „na szybko”, bez jakości danych, bez właścicieli procesów i bez realnego przełożenia na efektywność środowiskową instalacji.


IED 2.0 nie jest więc wyłącznie kolejną dyrektywą o limitach emisji. To regulacja, która wymusza dojrzałość operacyjną – i wprost wskazuje, że zarządzanie środowiskowe ma być procesem, a nie incydentem. A ISO 14001, dobrze wdrożone i osadzone w BAT, jest najkrótszą drogą, żeby ten proces zbudować szybko, wiarygodnie i w sposób, który da się obronić w audycie.

Zegar legislacyjny

10.12.2025 r. Komisja Europejska opublikowała tzw. ósmy pakiet Omnibus (COM(2025) 980 final – Simplifying for sustainable competitiveness), zawierający  sześć projektów aktów prawnych, w tym propozycji zmian dyrektywy IED (w części dotyczącej uproszczeń EMS). 


Zgodnie z założeniami firmy dostaną dodatkowe 3 lata na przygotowanie i wdrożenie EMS – zamiast robić to do 2027 r., będą mieć czas do 2030 r. Do tego dochodzi większa elastyczność: jeśli jedna spółka ma kilka instalacji w tym samym kraju, będzie mogła przygotować jeden wspólny EMS, zamiast osobnego systemu dla każdej instalacji.


Samo EMS też ma być prostsze i mniej papierowe, bo Komisja chce ograniczyć zbędne obowiązki i zmniejszyć obciążenia administracyjne.


Jeśli propozycje z pakietu Omnibus zostaną przyjęte i pojawi się dodatkowy czas, warto go wykorzystać na to, by system naprawdę „dojrzał” – czyli stał się praktycznym narzędziem, które pozwala świadomie i odpowiedzialnie zarządzać wpływem przedsiębiorstwa na środowisko, zamiast tylko spełniać formalne wymagania.